Wiatr powalił drzewa, zerwał dachówki i uszkodził linie energetyczne. Niektóre dzielnice nie mają prądu. Na razie jednak – to ogromne szczęście – nie ma informacji o poszkodowanych. Usuwanie skutków wichury potrwa jeszcze jakiś czas.
To była niezwykle trudna noc dla gliwickich strażaków, a praca trwa nadal. Co chwilę na liście zgłoszeń pojawiają się nowe prośby o interwencję i niemal wszystkie dotyczą skutków dzisiejszej wichury. Wśród telefonów są jednak i takie, które dotyczą spraw pilniejszych niż powalone drzewa. Gliwiccy strażacy w nocy ratowali m.in. czteroosobową rodzinę, która padła ofiarą tlenku węgla.
Sporym wyzwaniem jest zatem trafne dysponowanie zasobami zawodowych strażaków i ochotników. Około godziny 10.00 rano jednocześnie prowadzone było 25 akcji. W kolejce było kolejnych 10 zgłoszeń.
Tej nocy na terenie Gliwic strażacy odnotowali około 100 zgłoszeń. Jedna z interwencji dotyczyła zerwanego dachu sali gimnastycznej przy ul. Górnych Wałów. Kolejne 140 dotarło z powiatu, a w szczególności z Knurowa.
Zdj. Antek w Podróży
Komentarze
Zostaw komentarz