Zgłoszenie dotyczące podejrzanych walizek znajdujących się w jednym ze sklepów na gliwickim dworcu policjanci otrzymali o 13.30. Patrol, który przyjechał na miejsce potwierdził, że bagaż może stanowić zagrożenie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że walizki, które sprawiały wrażenie drogich, pozostawili pasażerowie rozmawiający w języku ukraińskim.
Sprawa wyglądała podejrzanie, dlatego podjęto decyzję o zamknięciu pierwszego peronu i poprowadzenie ruchu pasażerskiego skrajnymi torami. Dworzec zabezpieczali m.in. strażacy, policjanci i pracownicy Służby Ochrony Kolei. Na miejsce wezwani zostali antyterroryści z Katowic, jednak ich przyjazd został w ostatniej chwili odwołany.
Około 17.00 zgłosili się właściciele walizek, którzy "zgubili je" w sklepie.
Komentarze
Zostaw komentarz