Agnieszka Filipkowska i Katarzyna Kuczyńska-Budka złożyły interpelację z wnioskiem do prezydenta o wprowadzenie zmian w zasadach koszenia miejskich trawników. Ich argumentacja jest zgodna z popularnym ostatnio wśród ekologów trendem. Łąka dłużej niż płaski trawnik utrzymuje wilgoć i pozostaje zielona. Jest też miejscem schronienia dla ptaków i źródłem pokarmu dla owadów, w tym miododajnych pszczół - piszą radne.
Łąka ma naturalny wygląd, zmniejsza hałas i pochłania zanieczyszczenia z transportu - argumentują autorki interpelacji. - Rzadko koszone trawniki zapobiegają też erozji gleby powodowanej przez intensywne deszcze i wiatr. Największym zagrożeniem dla człowieka są obecnie zmiany klimatu, dlatego zasadne wydaje się podejmowanie działań, by zieleni w mieście było coraz więcej (...). Taki nieskoszony trawnik ma większe możliwości magazynowania i odparowywania wody, co przekłada się na schładzanie nagrzanego powietrza.
Radne proponują, aby wyznaczyć powierzchnie trawiaste w parkach, które będą koszone 1-2 razy do roku i takie, które będą koszone w wybranych miejscach z rozdrobnieniem i pozostawieniem pokosu jako naturalnego nawozu. Chcą też, aby wyznaczone zostały pasy drogowe, w których koszenie odbywać się będzie rzadziej, a także aby nasadzone w takich miejscach zostały krzewy i byliny ozdobne w miejscu wypalonej słońcem trawy.
- Taki trend funkcjonuje w Europie. Podobną filozofię stosują też zarządy zieleni w Krakowie, Wrocławiu czy Warszawie - piszą radne. - Wniosek doskonale wpisuje się w strategię działań na rzecz zmniejszenia emisji dwutlenku węgla, adaptacji do zmian klimatu i starań Gliwic o zdrowie mieszkańców.
Pełną argumentację przeczytać można w zamieszczonym poniżej dokumencie.


Komentarze
Zostaw komentarz