AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Polski Cukier zaszkodził GTK

Sport

Blisko, a jednak daleko. GTK Gliwice przegrało z Polskim Cukrem Toruń różnicą tylko sześciu punktów (92:98), ale gospodarze - a w zasadzie Chris Wright - praktycznie przez cały mecz kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie.

Polski Cukier Toruń to szczególnie niewygodny rywal dla GTK. Gliwiczanie nie tylko jeszcze nie wygrali z tym zespołem w historii dotychczasowych rywalizacji, ale też najniższa porażka była różnicą aż 14 punktów. Dobra dyspozycja zespołu Pawła Turkiewicza pozwalała mieć nadzieję na to, że tym razem może być inaczej. Tym bardziej, że gospodarze - choć byli liderem Energa Basket Ligi - z bilansem ośmiu zwycięstw i tylko jedną porażką mieli spore problemy kadrowe, co przy intensywnym kalendarzu gier w ostatnim okresie mogło mieć wpływ na ich dyspozycję. Zdrowotna sytuacja miejscowych przed meczem z GTK odrobinę się poprawiła, bo do meczowego składu powrócił Jakub Schenk. Jego obecność na parkiecie nie była potrzebna, bo od pierwszych minut grą gospodarzy doskonale dowodził Chris Wright. Amerykański rozgrywający najpierw skutecznie uruchomił podkoszowych w swoim zespole, a następnie sam wystąpił w roli egzekutora. Jego pięć kolejnych punktów pozwoliło odskoczyć Twardym Piernikom na siedem punktów przewagi (11:4). Szybko uzyskanie prowadzenie uśpiło torunian, którzy zaczęli grać wolniej. Ten fakt wykorzystali przyjezdni, a sygnał do odrabiania strat dał Mateusz Szlachetka, który przymierzył z dystansu. Po jego skutecznej dobitce oba zespoły dzieliły już tylko dwa punkty (14:12). Zespół Sebastiana Machowskiego ponownie odskoczył za sprawą Keitha Hornsby'ego (18:12), ale Dawid Słupiński do spółki z Brandonem Tabbem spowodowali, że po pierwszych 10 minutach gry straty były minimalne (18:16).

Po powrocie na parkiet kolejny raz w polu trzech sekund dobrze zaprezentował się Alade Aminu, a zza łuku trafił Kyle Weaver (23:17). Na całe szczęście dla gości szybko odpowiedział Łukasz Diduszko, który także trafił zza linii 6,75 m. Jeszcze lepiej było, kiedy dwa razy w krótkim odstępie czasu punkty zdobył Słupiński, który najpierw wykończył kontrę, a następnie popisał się dobitką (25:24). Trener Sebastian Machowski poprosił o przerwę na żądanie i ta przyniosła oczekiwany skutek. Gospodarze ponownie podkręcili tempo i zdobyli osiem kolejnych punktów. Ich serię przerwał dopiero Duke Mondy, który trafił z półdystansu, Kiedy akcją 2+1 popisał się Joe Furstinger, GTK zbliżyło się na osiem punktów różnicy (39:31), ale jeszcze przed przerwą przypomniało sobie Wright i ponownie dał bezpieczny dystans swojej drużynie (45:33).

Dłuższa przerwa wyraźnie uśpiła miejscowych, a z kolei gliwiczanie wyszli na parkiet z mocnym postanowieniem chęci powrotu do gry. Przechwyt Paytona Hensona, który zamienił na łatwe punkty oraz dwie kontry w wykonaniu Tabba spowodowały, że straty gości zmalały do zaledwie sześciu punktów (49:43). Serię GTK przerwał Aminu, który po otrzymaniu piłki w polu trzech sekund dwa razy skutecznie umieścił piłkę w koszu. Przyjezdni nie zamierzali jednak dać za wygraną. Pod koszem powalczył Milivoje Mijović, a swój snajperski instynkt objawił Tabb. Dzięki niemu podopieczni Pawła Turkiewicza zbliżyli się do przeciwnika na dwa punkty różnicy (55:53). Na więcej nie pozwolił Wright, który w krytycznym momencie zaprezentował się jak prawdziwy lider i dwa razy pod rząd zdobył punkty. Kolejne trzy "oczka" dołożył Weaver, ale sprytne zachowanie Słupińskiego pozwalało mieć nadzieję, iż w ostatniej kwarcie wszystko może się jeszcze zdarzyć (62:56).

Do nerwowego scenariusza nie zamierzał jednak dopuścić Wright. Jego dwie "trójki" mimo asysty obrońcy spowodowały, że przewaga Polskiego Cukru ponownie była dwucyfrowa (68:58). Kiedy jeszcze raz z dystansu trafił Aaron Cel poddenerwowany trener Paweł Turkiewicz poprosił o przerwę na żądanie. Nadal jednak GTK nie miało sposobu na Wrighta, który w ataku robił co chciał. Dzięki niemu torunianie cały czas utrzymywali bezpieczną przewagę i choć po drugiej stronie parkietu dwoił się i troił Tabb, to było za mało. Kiedy jednak zza łuku przymierzył też Henson (91:84) szkoleniowiec gospodarzy także poprosił o chwilę rozmowy ze swoim zespołem. Chwilę oddechu dał Hornsby, który dzięki swojemu przyspieszeniu zdobył łatwe punkty, ale Tabb nie zamierzał składać broni. Jego kolejnych pięć punktów nadal pozwalało mieć nadzieję na korzystny rezultat, ale Hornsby także udowodnił że jest specjalistą od kluczowych akcji. "Trójka" na otarcie łez Szymona Wąsika tylko zmniejszyła straty (98:92), choć kto wie jaki byłby wynik końcowy, gdyby gliwiczanie lepiej rzucali rzuty wolne, których spudłowali aż dziewięć.

Mecz Polskim Cukrem był piątym kolejnym wyjazdowym meczem, ale kończącym tą serię. Teraz GTK zagra u siebie w sobotę o godzinie 15.00 z BM Slam Stalą Ostrów Wlkp. 

Polski Cukier Toruń - GTK Gliwice 98:92 (18:16, 27:17, 17:23, 36:36)

Polski Cukier: 
Chris Wright 28 (2x3), Keith Hornsby 22, Mikołaj Ratajczak 2, Aaron Cel 18 (1x3), Alade Aminu 17 - Kyle Weaver 6 (1x3), Aleksander Perka 4, Bartosz Diduszko 1, Damian Chojnacki, Jakub Schenk. Trener Sebastian MACHOWSKI.

GTK: Duke Mondy 8, Brandon Tabb 25 (2x3), Payton Henson 20 (2x3), Łukasz Diduszko 5 (1x3), Joe Furstinger 6 - Mateusz Szlachetka 11 (2x3), Dawid Słupiński 10, Milivoje Mijović 4, Szymon Wąsik 3 (1x3), Piotr Hałas. Trener Paweł TURKIEWICZ.

Tabele rozgrywek znaleźć można TU: TABELE

Źródło: GTK Gliwice

 

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

KALENDARZ WYDARZEŃ

15
Poniedziałek
Czerwiec 2026
Czerwiec
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
12345
imieniny:
Jolanty, Lotara, Wita