W czwartek na skrzynki mailowe Urzędów Miejskich wielu miast w Polsce przyszła wiadomość z konta "wybory2020@poczta-polska.pl", w której zawarto wniosek o udostępnienie danych ze spisu wyborców, w tym np. numery PESEL, domu, mieszkania. Włodarze większości z nich uznali je za niepodpisane anonimy (podpis, i owszem był, ale bezosobowy - Poczta Polska) i odmówili udostępnienia informacji. Podobnie postąpił prezydent Gliwic, Adam Neumann.
Galeria zdjęć
W mailu zawarte było jedno zdanie argumentujące prośbę o przesłanie wrażliwych informacji i brzmiało one:
"Dane te są niezbędne do realizacji zadań, związanych z organizacją wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 roku".
- Gliwice, jak wiele innych polskich miast, otrzymały wczoraj w nocy „anonim” z wnioskiem o udostępnienie danych ze spisu wyborców. Chcę uspokoić osoby, które zwracały się do nas w tej sprawie oraz wszystkich mieszkańców, że nie przekażemy Ich danych osobowych na ten, ani żaden inny wniosek, jeśli nie będzie zawierał on podstawy prawnej - wyjaśnia prezydent Adam Neumann. - Zdaniem podległych urzędników, uznanych kancelarii prawnych, których opiniami dysponuję oraz organizacji samorządowych, Poczta Polska nie ma prawa zwracać się do miast z takimi wnioskami - dodaje.
Niektóre samorządy posunęły się o krok dalej. Nie tylko nie zdecydowały się na ustępnienie danych, ale wręcz skierowały sprawę do prokuratury, uzasadniając to podejrzeniem o próbę wyłudzenia danych. Tak postąpiła m.in. prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, czy prezydent Bydgoszczy, Rafał Burski.
Komentarze
Zostaw komentarz