"Dziś moja mama, pielęgniarka gliwickiego szpitala, została ofiarą wandalizmu. A może i też nudy sąsiadów (?) po 1.5 miesiąca przymusowego siedzenia w domu? Wychodząc jak co dzień o 6 rano do pracy, znalazła swój samochód z przebitymi oponami. Cały obsmarowany farbą ze sprayu" - pisze pani Ola na facebooku. Link do tej jakże smutnej historii przesłał do nas Czytelnik.
Ostatnio, rzeczywiście, umilkły brawa na balkonach. Duża część społeczeństwa zaczęła się pielęgniarek bać, a tam gdzie strach, pojawia się agresja. Czy to ona leżała u źródeł aktu wandalizmu, tego oczywiście, nie wiemy. Wiemy natomiast, że takie sytuacje się zdarzają. Jeśli przypadek Pani Bogusi, mamy Pani Oli jest jednym z nich, jest nam podwójnie wstyd za sprawców.
"Nie pozwólmy, by Ci, którzy robią teraz najwięcej, abyśmy mogli powrócić do „normalności” - zamiast wdzięczności - czuli się piętnowani.
Walczmy z hejtem i atakami poprzez jeszcze wdzięczność wobec tych, którzy wychodzą codziennie o 6 rano, nie wiedząc, co ich czeka, kiedy my wygodnie siedzimy sobie w domach pracując zdalnie i narzekając na brak nowości na Netflixie i zamknięte hotele i granice na majówkę" - apeluje Pani Ola. I dodaje, że jest dumna ze swojej mamy.
My przesyłamy wyrazy szacunku.
Zdjęcia i historia - źródło: facebook.

Komentarze
Zostaw komentarz