Michał Woś, Minister Środowiska wraz z m.in. Aliną Nowak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Izabelą Domagałą z zarządu województwa, wzięli dziś udział w wizji lokalnej na gliwickich Wilczych Dołach. Z ust ministra padła ważna dla obrońców tego terenu deklaracja, zgodnie z którą bez nowszej inwentaryzacji przyrodniczej, organy ochrony środowiska nie udzielą żadnej zgody na wyłączenia, gdyby się okazało, że w Wilczych Dołach znajdują się gatunki chronione.
Słowa Ministra można interpretować jako jego pomysł na zastosowanie pewnej formy nacisku na Miasto Gliwice, aby jego włodarze poszli w kierunku rewizji istniejącego projektu budowy zbiornika. Nie oznaczają jednak, że budowa obligatoryjnie zostanie wstrzymana.
W kilka godzin po konferencji ministra, przedstawiciele prezydenta wysłali do mediów jasny sygnał, że nie zamierzają zrezygnować ze swoich planów. O godz. 15.00 ma się rozpocząć briefing prasowy - jak czytamy - dotyczący wizyty Ministra Środowiska, Michała Wosia, na tzw. Wilczych Dołach w Gliwicach, gdzie powstanie jeden ze zbiorników retencyjnych.
Mieszkańcy Gliwic wykazali się ogromną determinacją i znakomitą skutecznością, zwracając uwagę Warszawy na gliwickie Wilcze Doły. Wykorzystali sprzyjający wizycie kalendarz wyborczy i otrzymali deklarację, którą mogą wykorzystać jako kartę przetargową. Nie jest ona jednak jednoznaczna z wstrzymaniem przez ministra budowy zbiornika retencyjnego - takie zdanie nie padło, choć pojawiło się wiele miłych słów w kierunku aktywności obywatelskiej mieszkańców naszego miasta i gorzkich, skierowanych do włodarzy miasta sympatyzujących z opozycyjną dla ministra partią polityczną.
fot. OSOM/ Paweł Harlender
Komentarze
Zostaw komentarz