Aż dwa śmiertelne w skutkach wypadki zanotowali policjanci w miniony weekend w naszym regionie. W piątek w okolicach Proboszczowic w wyniku uderzenia samochodu w drzewo śmierć poniósł 50-letni pasażer. Z kolei w niedzielę na ul. Toszeckiej TiR potrącił 31-letniego pieszego, który zmarł w szpitalu.
Tragiczny wypadek w Proboszczowicach
29 stycznia około godziny 15.00 na odcinku drogi łączącym Proboszczowice i Kotulin, na terenie gminy Toszek doszło do tragicznego wypadku drogowego. Samochód marki Skoda Rapid wypadł z jedni i uderzył w drzewo. W wypadku zginął 50-letni pasażer, natomiast dwie osoby zostały ranne.
Z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn, kierujący skodą 55-letni mieszkaniec województwa opolskiego, jadący od strony Proboszczowic w stronę Kotulina, na prostym odcinku drogi zjechał na przeciwległy pas ruchu, a następnie na pobocze drogi. Samochód uderzył w drzewo. Siła uderzenia była tak duża, że silnik wraz z zawieszeniem zmiażdżył przednią ścianę kabiny pasażerskiej, wpychając kokpit do środka. W wypadku, poza 55-letnim kierującym, poszkodowani zostali dwaj pasażerowie w wieku 50 oraz 28-lat. Obaj są mieszkańcami powiatu strzeleckiego. Aby wydobyć zakleszczonych z wraku samochodu, strażacy z OSP Widów oraz JRG PSP Pyskowice musieli rozcinać pojazd specjalistycznym sprzętem. Ratownicy medyczni 3 karetek pogotowia udzielali pomocy poszkodowanym, przewiezionym do okolicznych szpitali. Niestety, znajdujący się w stanie krytycznym 50-letni pasażer skody zmarł w szpitalu. W ciężkim stanie w szpitalu przebywa drugi z pasażerów. Odcinek drogi pomiędzy Proboszczowicami a Kotulinem pozostawał zamknięty do godziny 21:30.
W sprawie wypadku będzie prowadzone śledztwo w Komendzie Miejskiej Policji w Gliwicach, które nadzorować będzie Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód.
Śmiertelny wypadek na Toszeckiej
W niedzielę około godziny 3.30 jadący od strony Gliwic w kierunku Pyskowic samochód ciężarowy potrącił pieszego. Wstępne ustalenia wskazują, że pieszy z niewyjaśnionych przyczyn znalazł się bezpośrednio przed nadjeżdżającym ciągnikiem siodłowym. Kierowca tira nie zdążył uniknąć potrącenia, a 31-letni mężczyzna na skutek odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu.
Sprawę tego tragicznego zdarzenia wyjaśniają śledczy z Policji i prokuratury. Jak wstępnie ustalono, pieszy szedł prawą stroną drogi, kierując się, podobnie jak samochód ciężarowy marki Volvo, w stronę Pyskowic. Z nieustalonych przyczyn, w sposób nieoczekiwany dla kierującego tirem, mężczyzna znalazł się przed maską pojazdu. Ciężko ranny 31-latek został przewieziony do szpitala, gdzie mimo wysiłków lekarzy, nie udało się uratować jego życia. Policjanci pracujący na miejscu wypadku wykonali oględziny i czynności procesowe z udziałem świadków, które pozwolą wyjaśnić przyczyny zdarzenia. Kierujący ciągnikiem siodłowym 34-letni mieszkaniec wielkopolski był trzeźwy, kilkanaście minut wcześniej rozpoczął kurs, wyruszając z transportem z Gliwic.
Policjanci po raz kolejny apelują o rozwagę na drodze, zarówno do kierowców jak i do pieszych. Zgodnie z prawem, każdy pieszy poruszając się po drodze poza terenem zabudowanym ma obowiązek posiadania elementów odblaskowych od zmierzchu do świtu. Brak odblasku może skutkować nałożeniem mandatu, a przede wszystkim niekorzystnie wpływa na widoczność, a tym samym bezpieczeństwo pieszego na drodze.
Zgodnie z kodeksem drogowym, idąc droga na której nie ma wyznaczonego chodnika, należy poruszać się lewą stroną drogi czy lewym poboczem, by widzieć nadjeżdżające auta.
źródło: KMP w Gliwicach
Komentarze
Zostaw komentarz