Z lekkim przekąsem rzeczniczka prasowa Zarządu Dróg Miejskich składa propozycję złodziejom miejskiej zieleni: Jeżeli warto byłoby mieć takie same sadzonki w zasięgu swojego wzroku w mieszkaniu, na balkonie czy własnym ogrodzie chętnie przekażemy Państwu ich nazwę gatunkową. Może to ostatecznie zdecyduje o rezygnacji z takich zachowań, które niestety należy nazwać wprost – kradzieżą, która podlega sankcjom karnym.
Po co kupować, jak można sobie wziąć za darmo? Z takiego założenia wychodzą złodzieje miejskiej zieleni. Tylko z ul. Konarskiego w ostatnich dniach zniknęły : trzmieliny i sosny górskie. "Mamy nadzieję, że chociaż dobrze się przyjęły" - mówi rzeczniczka ZDM.
Przypominamy, że nasadzenia finansowane są z publicznych środków czyli pieniędzy wszystkich mieszkańców. Osoba, która kradnie rośliny, okrada nas wszystkich. Nie przechodźmy obojętnie wobec takiego procederu. Wszyscy chcemy się cieszyć zielenią na ulicach naszego miasta.
Komentarze
Zostaw komentarz